Pyłek
Pyłek pszczeli to naturalny „zapis kwitnienia” – drobne granulki zebrane z kwiatów przez pszczoły, pełne roślinnych składników, które w jednej łyżeczce potrafią zamknąć smak i kolor całego sezonu.
Esencja kwitnącej natury
Pyłek pszczeli to jeden z tych produktów ula, które najłatwiej polubić, kiedy zobaczy się go z bliska. Pszczoły przynoszą go do ula w formie małych, kolorowych granulek – to pyłek kwiatowy połączony z odrobiną nektaru i pszczelich enzymów. Dla rodziny pszczelej jest podstawą wychowu młodych, a dla nas – zapisem tego, co w danym miejscu kwitło i kiedy.
Jesteśmy pasieką wędrowną i zbieramy pyłek tam, gdzie natura daje najciekawszą mozaikę roślin – w okolicach Lasów Biłgorajskich, Lasów Janowa Lubelskiego, Kazimierza Dolnego, terenów Powiśla i Doliny Rzeki Ciemięgi. Dlatego pyłek nie jest „jednym smakiem” ani jednym kolorem – każda partia potrafi się różnić, bo zmienia się sezon i pożytek.
Co jest w pyłku? Naturalnie występują w nim między innymi białko i aminokwasy, węglowodany, tłuszcze, minerały, witaminy oraz związki roślinne (np. polifenole). Najprościej mówiąc – to gęsty, roślinny koncentrat sezonu, który wiele osób włącza do diety jako codzienny dodatek
Jak go stosujemy w domu:
najprościej dodać do jogurtu, kefiru albo owsianki i odczekać 10 – 20 minut, aż zmięknie
można też namoczyć w letniej wodzie na kilka godzin lub na noc (nie w gorącej)
dobrze sprawdza się łączenie z miodem, jeśli ktoś woli łagodniejszą konsystencję
Ważne dla alergików – pyłek to koncentrat pyłków roślin. Jeśli ktoś ma alergie wziewne na pyłki, astmę alergiczną albo tendencję do silnych reakcji, warto zacząć bardzo ostrożnie – dosłownie od kilku granulek i obserwować organizm. W razie niepokojących objawów – przerwać.
Jak go zbieramy i przechowujemy:
pyłek pozyskujemy z poławiacza przy wylotku ula, z wyczuciem i etapami, tak żeby pszczołom zostawić ich własne zapasy
świeży pyłek szybko chłonie wilgoć, więc liczy się czystość, szybkie zabezpieczenie i szczelne przechowywanie
najlepiej trzymać go w suchym, chłodnym, ciemnym miejscu, a przy dłuższym przechowywaniu – w lodówce lub zamrażarce
Ciekawostka, którą lubimy najbardziej – kolor pyłku działa jak mapa roślin. Kiedy w słoiku widać żółcie, złota, pomarańcze i oliwki, to widać też, jak różnorodny był teren i jak pracowity był dzień w pasiece.
Pierzga
Pierzga to pyłek kwiatowy ubity w komórkach plastra z miodem i enzymami pszczół, który w ulu przechodzi naturalną fermentację mlekową – dzięki temu jest trwalszy i często opisywany jako łatwiejszy do wykorzystania niż surowy pyłek.
Pyłek przerobiony na zapas
W pasiece pierzga jest jak dobrze przygotowany zapas – nie powstaje „przy okazji”, tylko z konkretnej potrzeby rodziny pszczelej. Pszczoły przynoszą do ula pyłek, a następnie układają go w komórkach plastra, zwilżają miodem i wydzielinami gruczołów, ubijają warstwami i odcinają dostęp powietrza. W takich warunkach startuje fermentacja mlekowa prowadzona przez mikroorganizmy związane z ulem (m.in. bakterie kwasu mlekowego), a wytworzony kwas mlekowy pomaga naturalnie zakonserwować ten zapas.
Jesteśmy pasieką wędrowną – dlatego pierzgę pozyskujemy z terenów, gdzie pracujemy z pszczołami w rytmie pożytków: Lasy Biłgorajskie, Lasy Janowa Lubelskiego, okolice Kazimierza Dolnego, tereny Powiśla i Dolina Rzeki Ciemięgi. Każdy sezon zostawia w pierdze swój ślad – w smaku, zapachu i barwie.
Co w niej cenimy? To wciąż „rdzeń” pyłku (m.in. białka, aminokwasy, związki roślinne), ale zmieniony przez proces w ulu – dlatego pierzga ma wyraźniejszy, lekko kwaskowy charakter i jest przedmiotem wielu badań dotyczących składu oraz aktywności biologicznej.
Jak ją stosujemy najprościej:
mała porcja do jogurtu, kefiru albo owsianki i chwila, żeby zmiękła
można też powoli rozgryzać granulki i popić wodą
jeśli ktoś zaczyna – lepiej startować od mniejszych ilości i zobaczyć, jak reaguje organizm
Uwaga dla alergików: pierzga nadal pochodzi z pyłku, więc ostrożność ma sens – szczególnie przy alergii na pyłki. Jednocześnie w nowszych opracowaniach zwraca się uwagę, że fermentacja w ulu może obniżać alergiczność w porównaniu z samym pyłkiem, ale rozsądne „testowanie” małymi porcjami nadal jest dobrą praktyką.
Pozyskiwanie i przechowywanie w skrócie: pierzgę wydobywa się z plastrów (zwykle po schłodzeniu, żeby łatwiej oddzielić granulki), a potem dba o to, żeby nie złapała wilgoci. Najlepiej trzymać ją szczelnie, w chłodzie i ciemności, a przy dłuższym przechowywaniu – w lodówce lub zamrażarce.
Propolis
Propolis (kit pszczeli) to żywiczna substancja, którą pszczoły zbierają z roślin i zamieniają w naturalną „ochronę ula” – intensywną w zapachu, złożoną w składzie i niezwykle charakterystyczną.
Żywiczna tarcza ula
Propolis powstaje wtedy, gdy pszczoły przynoszą do ula żywice z pąków i kory roślin, a potem łączą je z woskiem i własnymi wydzielinami. W gnieździe służy do uszczelniania szczelin, wzmacniania konstrukcji i utrzymania porządku – to taki „kit” pszczelarski w najbardziej dosłownym znaczeniu. Jego barwa i aromat potrafią się zmieniać w trakcie sezonu, bo zależą od tego, z jakich roślin pszczoły akurat korzystają.
U nas propolis występuje w dwóch formach – każda ma sens w trochę innym zastosowaniu:
- Propolis w kawałkach – to czysty kit pszczeli w naturalnej postaci. Najczęściej wybierany wtedy, gdy ktoś chce mieć surowiec „na własny użytek” (np. do przygotowania domowego wyciągu) albo po prostu lubi najbardziej pierwotną formę produktu z ula.
- Propolis w kroplach – to ekstrakt z kitu, który robimy na bazie spirytusu rektyfikowanego zbożowego i przegotowanej wody. Tę formę wiele osób wybiera jako suplement diety i element codziennej profilaktyki – bo jest wygodna, powtarzalna i łatwa do użycia (np. po rozcieńczeniu). W naszych kroplach trzymamy się konkretu: ok. 18 g propolisu / 100 ml (ok. 180 mg / 1 ml).
Ważne – wrażliwość i alergie: propolis jest intensywny i u części osób może uczulać (zwłaszcza przy skłonnościach do alergii na produkty pszczele lub żywice). Jeśli ktoś próbuje pierwszy raz – najlepiej zacząć bardzo ostrożnie i obserwować reakcję. W przypadku kropli trzeba też pamiętać, że to forma alkoholowa – więc nie dla każdego i zawsze zgodnie z informacją na etykiecie.
Przechowywanie: trzymaj propolis szczelnie zamknięty, z dala od światła i wilgoci. Kawałki nie lubią ciepła (robią się bardziej miękkie), a krople najlepiej czują się w chłodnym, zacienionym miejscu.